Potrzebowałam sztucznej trawy na taras

Na co dzień mieszkam i pracuję za granicą. Postawiłam jednak w naszym kraju dom. Bywam tam średnio dwa razy do roku przez miesiąc. Ponieważ na co dzień mnie w nim nie ma, nie mogę mieć takiego ogródka, o który trzeba dbać i regularnie go podlewać. Żeby jednak moje obejście nie straszyło wyglądem, a dom wyglądał na zamieszkały, postanowiłam ułożyć wokoło niego sztuczną trawę.

Zalety sztucznej trawy na tarasie

sztuczna trawa na tarasTo rozwiązanie doradziła mi moja koleżanka. Powiedziała mi, że sztuczna trawa na taras jest bardzo wygodna i praktyczna. Jest zielona przez cały rok, nie trzeba jej podlewać i świetnie wygląda zarówno z daleka, jak i z bliska. Nawet nie wiedziałam, że ona posiada taką murawę u siebie przed domem. Dopiero kiedy mi to powiedziała i pokazała, jak rozpoznać taką sztuczną trawę zorientowałam się, że nie jest to prawdziwa roślina. Teraz już byłam przekonana, że to będzie dobry wybór. Po kupno tego produktu udałam się do sklepu ogrodniczego, gdzie otrzymałam go bez problemu. Kupiłam odpowiednią ilość trawy pamiętając o tym, aby mieć trochę rolek w zapasie. Taki produkt jest bowiem kupowany w rozwijanych rolkach, które rozwija się na tarasie, tak aby jedne zachodziły na drugie. Wtedy w trawie nie ma żadnych prześwitów i całość wygląda bardzo atrakcyjnie dla oka. Samo rozłożenie murawy przed domem nie sprawiło mi żadnych trudności.

Wystarczyło odpowiednio dociąć materiał przy płocie i przybić go odpowiednimi gwoździami, żeby pod wpływem silnych wiatrów trawa nie została zdmuchnięta. Byłam bardzo zadowolona z efektu wizualnego, który uzyskałam. Kiedy pół roku później wróciłam do kraju murawa wyglądała tak samo dobrze, jak wtedy kiedy ją ułożyłam. Kolor nie spłowiał, a trawa nie przerzedziła się, co było dla mnie najważniejsze.